Według danych Straży Granicznej liczba osób przybyłych z Ukrainy w związku z trwającą tam wojną pod koniec kwietnia 2022 roku przekroczyła 3 miliony. Jakkolwiek strasznie by to nie zabrzmiało, po ponad dwóch miesiącach trwania konfliktu, wszyscy coraz bardziej oswajamy się z nim i zapominamy, że setki przybyszów zza wschodniej granicy to nie dobrowolni imigranci zarobkowi, którzy przyjechali do Polski w poszukiwaniu lepszej pracy i płacy, ale pełnowymiarowi uchodźcy wojenni, których przyjazd tutaj nie miał nic wspólnego z dobrowolnością. Choć pamiętać należy, że większość z nich nie ma statusu uchodźcy, to w praktyce spełnia wymogi prawa międzynarodowego do bycia tak określanymi.
To, że owe 3 miliony ludzi przyjechały do Polski nie z własnej woli powoduje, że grupa ta znacznie różni się pod wieloma względami do Ukraińców, których znamy z własnego otoczenia, od lat pracujących w polskich firmach. Kim więc jest statystyczny uchodźca? Jakie są jego plany prywatne i zawodowe? Te i inne pytania zadano 400 osobom uczestniczącym w badaniu Platformy Migracyjnej EWL[m1] , a wnioski z niego wypływające mogą być zaskoczeniem dla wielu z nas.
Poniżej zamieszczamy krótki przegląd rezultatów badania:
1) z powodu zakazu opuszczania terytorium państwa przez mężczyzn w wieku 18-60 lat, gros uchodźców z Ukrainy przebywających w Polsce to kobiety i dzieci (93%). Ich więc w znacznej mierze dotyczą prezentowane tu informacje;
2) blisko połowa uchodźców nie zna języka polskiego w żadnym stopniu i to właśnie w tym temacie mamy do czynienia z największą zmianą. O ile przed wybuchem wojny na Ukrainie znaczna większość jej obywateli mieszkających w Polsce deklarowała co najmniej bardzo dobrą lub wręcz doskonałą znajomość języka polskiego (78%), o tyle napływ uchodźców proporcje te znacząco odmienił. Blisko połowa z nich nie mówi po polsku w ogóle (45%), a większy jest nawet odsetek osób mówiących po angielsku. To zaś oznacza konieczność weryfikacji naszych przyzwyczajeń do braku kłopotów komunikacyjnych z Ukraińcami i gotowości do stworzenia im warunków godnego życia w Polsce, nawet mi braku możliwości porozumienia się;
3) wykształcenie i niedopasowanie ofert pracy do kompetencji uchodźców – prawie 2/3 uchodźców to kobiety o wykształceniu wyższym lub wyższym niepełnym, a tylko co piąta ukończyła jedynie podstawówkę. Biorąc więc pod uwagę charakter dostępnych ofert zatrudnienia (prace proste, niewymagające kwalifikacji) należy spodziewać się dużego rozdźwięku w tej dziedzinie, co na dłuższą metę prowadzić będzie do braku satysfakcji zawodowej wśród Ukraińców i poczucia niesprawiedliwości na rynku pracy;
4) Polska – ziemia obiecana? Nie ma się co oszukiwać, że ktokolwiek spośród trzech milionów uchodźców przybył do Polski dobrowolnie. Każda jedna z tych osób jeszcze trzy miesiące temu miała własne życie, dom, pracę, szkołę, emeryturę, rodzinę, znajomych, poziom życia lepszy lub gorszy, ale własny i we własnym kraju. Rosyjska inwazja położyła temu kres w sposób niewyobrażalny dla każdego, kto żyje w czasach pokoju. To zaś oznacza, że pobyt w Polsce nie jest ich marzeniem i powinniśmy jak najszybciej wyzbyć się egocentrycznego przekonania o ‘raju na ziemi’, jaki stwarzamy przybyszom z Ukrainy. Jednocześnie, zdecydowania większość z nich zamierza pozostać w Polsce, jedynie 12% ma realne plany wyjazdu na Zachód, w tym głównie do Niemiec i USA. O ile jednak te pierwsze nie robią problemu i co do zasady przyjmują uchodźców niemal bezwarunkowo, o tyle USA- wbrew zapowiedziom prezydenta Bidena – nie stosują w tym zakresie specjalnych ułatwień. W praktyce więc amerykański sen na razie snem pozostanie.
5) Praca – jaka część uchodźców zamierza podjąć pracę?
Wskazanie dokładniej liczby Ukraińców pracujących w Polsce jest – niezależnie od wybuchu wojny – bardzo trudne, a państwo polskie nie dysponuje wiarygodnymi danymi w tym zakresie, co w kontekście powszechnej pracy ‘na czarno’ nie może dziwić. W efekcie, jedyne miarodajne dane to liczba wydanych zezwoleń na pracę, która w pierwszym kwartale 2022 roku wynosiła ok 667 000. Dane te straciły wszelki walor informacyjny po 24 lutego, kiedy to w ogromnym pośpiechu powodowanym zaostrzającym się kryzysem uchodźczym przepisy dot. zatrudniania Ukraińców znacznie zliberalizowano celem ułatwienia im rozpoczęcia życia w Polsce, i słusznie. Obecnie, jedyną formalnością po stronie polskiego pracodawcy zatrudniającego Ukraińca jest notyfikowanie tego w odpowiednim urzędzie, a i ten obowiązek nie jest jeszcze restrykcyjnie egzekwowany przez państwo polskie, i również słusznie bowiem najważniejsze jest, by jak największy odsetek uchodźców po prostu prace podjął. Na formalności przyjdzie czas.
Wnioski? Na wyciąganie wiarygodnych wniosków jest za wcześnie ponieważ sytuacja jest absolutnie bezprecedensowa, co nie ułatwia skutecznego przewidywania przyszłości. Co więcej, takie próby muszą być zawodne nie tylko ze względu na niedoskonałość narzędzi badawczych, ale przede wszystkim na to, że sami zainteresowani nie wiedzą, co czeka ich w najbliższym czasie. Trudno więc było by wyrokować za nich i tworzyć scenariusze, które już jutro mogą być nieaktualne. Z pewnością zaskoczeniem jest, że rośnie – według danych Straży Granicznej – liczba dni, w których więcej uchodźców opuszcza Polskę i wraca do ojczyzny, niż tych, którzy do Polski docierają. To dobitnie pokazuje, jak bardzo tymczasowa jest sytuacja i jak silna jest potrzeba powrotu do domu, nawet, jeśli ten dom znajduje się w stanie rozsypki. Nie ma się jednak co oszukiwać – większość uciekinierów pozostanie w Polsce, jeśli nie na stałe, to na kilka dobrych lat. Już teraz należy więc uznać ich za stały, cenny element rynku pracy, który rozsądnie zagospodarowany może stać się wartością dodaną dla całej polskiej gospodarki. W mikroskali i wobec dramatycznej historii każdej z tych osób zabrzmi to może trywialnie, ale z punktu widzenia sytuacji ekonomicznej Polski tak ogromny ‘zastrzyk’ pracowników do pozytywne zjawisko. Należy więc mieć nadzieję, że ci z nich, którzy pragną wrócić do ojczyzny, będą to mogli zrobić w jak najkrótszym czasie, co zaś, którzy zostaną z pomocą strony polskiej jak najlepiej dostosują się do wymogów lokalnego rynku pracy i na równi z Polakami kreować będą swoje ścieżki zawodowe.
[m1]Całość badania dostępna tutaj: https://ewl.com.pl/raport-specjalny-uchodzcy-z-ukrainy-w-polsce/